Ostatni odcinek GFW Impact Wrestling rozpoczęto od wyemitowania filmu ukazującego walkę pomiędzy VOW i LAX, jaka miała miejsce na zapleczu. Następnie kamery zostały skierowane na Siennę, która wezwała do ringu Karen Jarrett, od której zażądała odpowiedzi, z kim stoczy walkę podczas Destination X. Myślę, że niewiele osób było zaskoczonych, gdy okazało się, iż będzie to Gail Kim. Pomiędzy paniami wywiązała się bójka, którą przerwali sędziowie.

W pierwszej oficjalnej walce wieczoru stanęli naprzeciw siebie Laredo Kid & Garza Jr (CRASH) vs El Hijo De Fantasma (AAA) & Naomichi Marufuji (NOAH). Ten mecz zapowiadał się bardzo obiecująco. Cały pojedynek stał na wysokim poziomie. Nie brakowało złożonych kombinacji ciosów oraz pomysłowych wykończeń akcji. Ostatecznie zawodnicy z CRASH musieli uznać wyższość swoich przeciwników. Na szczególne wyróżnienie zasłużył Marufuji, który po raz kolejny dowiódł swych wysokich umiejętności, a zwłaszcza jego kopniaki, które wyglądają bardzo niebezpiecznie. Mam nadzieje, że zawodnicy z „kraju kwitnącej wiśni” na dłużej zagoszczą w federacji. Walkę oceniam na 4/5.

Po krótkiej przerwie mogliśmy zobaczyć rzadko oglądany w federacji 2 on 1 Handicap Match pomiędzy Grado & Joseph Park vs Kongo Kong. Od pierwszych sekund przewagę zdobył Kong, który szybko rozprawił się ze swoimi przeciwnikami i odniósł łatwe zwycięstwo. Po zakończonej walce, w ringu pojawił się Tyrus. Prawdopodobnie jest to zapowiedź feudu pomiędzy tymi dwoma zawodnikami wagi ciężkiej. Walkę oceniam na 2/5.

W przerwie pomiędzy walkami wyemitowano nagranie ukazujące segment zatytułowany „Down & Dirty with Dutch”. Prowadzącym był Dutch Mantel, który prowadził dyskusję z Matt’em Sydal’em i Lashley’em. Jak nie trudno się domyślić głównym (i jedynym) tematem rozmowy była walka pomiędzy tymi zawodnikami podczas Destination X, której stawką jest prawo wyboru walki o dowolny pas mistrzowski w GFW. W trakcie żarliwej dyskusji nerwy puściły Bobby’emu, który zaatakował zawodnika z X Division. W całe zajście została zaangażowana ochrona, która rozdzieliła obu panów.

Kolejny mecz to starcie pomiędzy LAX (Santana & Ortiz) a VOW (Wilcox & Mayweather), którego stawką były Unified Tag Team Championships. To starcie zaplanowano, jako street fight i jak nie trudno się domyślić była to najbrutalniejsza walka wieczoru. Atleci nie przebierali w środkach, używając w trakcie walki stołów, krzeseł, pokryw od kubłów na śmieci. Finalnie po pięknej zespołowej akcji zwycięstwo odnieśli dotychczasowi mistrzowie. Walkę oceniam na 4/5.

Następny mecz to starcie dwóch zawodników z X Division ACH vs Taiji Ishimori. Był to drugi półfinałowy mecz o Super X Cup. Oglądając ten pojedynek trudno ocenić, który z atletów zostawił więcej serca i potu w ringu. W mojej ocenie obaj zasłużyli na zwycięstwo. Jednak to Japończykowi po dwóch 450 splashes udało się awansować do finału. Walkę oceniam na 4/5.

W walce main event zmierzyli się Trevor Lee, Low-Ki i Bobby Lashley vs Sonjay Dutt, Matt Sydal i Alberto El Patron. Przyznać trzeba, iż władze federacji sprytnie wybrały zawodników do tej walki. Obecność czterech zawodników X Divison znacząco wpłynęła na szybkość, z jaką toczył się cały pojedynek. Mam wrażenie, że w jakimś stopniu oddziaływało to na Patrona i Bobby’ego, którzy również starali się dorównać młodym zawodnikom. W mojej ocenie była to najlepsza walka wieczoru. Najbardziej przyczynili się do tego Sonjay, Matt i Low-Ki. Po długiej i wyczerpującej batalii zwyciężyła drużyna Trevor Lee, Low-Ki i Bobby Lashley. Walkę oceniam na 5/5 i polecam wszystkim fanom GFW.